Na szare turnie cichy półmrok pada
I z wolna spływa po granitów zrębie,
Ściele po toni swe puchy gołębie.
Jakaś się chmurka ściera na skał zębie,
Wietrzyk tajemne wieści opowiada,
Seledynowe zasypiają głębie,
I oddech grani jak oddech jeziora
W srebrne, powiewne, lekkie mgły się zmienia,
Chcące oplątać duszę w swoje sidła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz